Kościół św. Floriana
Drewniany kościół pod wezwaniem św. Floriana w Stalowej Woli przebył w ciągu parowiekowych dziejów dwa jakże różne etapy swojej egzystencji
Kaplica św. Anny
Wybudowanie pomocniczej kaplicy pw. św. Anny na zapleczu kościoła św. Floriana skutecznie usprawniło pracę duszpasterską w tutejszej parafii


Poezja


Chciałbym ci Boga dać

„Panie! – ja nie miałem głosu
Do odpowiedzi godnej – i – milczałem”.
(C.K. Norwid)


Chciałbym ci Boga dać
w słowie
szeptanym w bólu pacierza
w uśmiechu oczu
wpatrzonych w niebo
w dotyku twoich ran
gestem miłości
ułamanej z konsekracji Krzyża
chciałbym ci Boga dać
prawdziwego
bez nadętych przemówień
bez nawracania kijem strachu
bez odwetu żałoby
bez dogmatów obrośniętych tłuszczem słów
bez goryczy zmarnowanych chwil
chciałbym ci Boga dać
jak Jezus
pocałunkiem otwartych ramion
i serca
Piwniczna, 21.11.2000 r.

"Eucharystio poezjo"
Eucharystio poezjo Boga
i człowieka
poezjo Słowa
pisana krzyżem
na sercu
bądź uwielbiona pieśnią wiary
Poezjo Eucharystii
modlitwo Boga do człowieka
poezjo Słowa
które stało się Ciałem
na moich dłoniach
trzymam Cię jak dziecko
i śpiewam
Twoje Poczęcie
Eucharystio
poezjo Boga Człowieka
moja poezjo
poezjo życia
wchodzę w Ciebie
moje oczy patrzą niebem
moje usta mówią niebem
moje serce bije niebem
jestem Tobą

"Modlitwa kamienia"

„szedł młyn moje życie”
(J. Twardowski)


jestem przy tobie
ja kamień
obok woda
oczy patrzą strumieniem
niebo i my
bez słowa
śpiew jaśminu
kołysze modlitwę
na skrzydłach motyla
zagubił się dźwięk
wieczornego dzwonu
a ja
jestem przy tobie
ja kamień.

Komańcza, luty 1987 r.

"Cud Słowa"
W ciszy mojego Betlejemu
narodziło się Słowo
czułem ból
pękało sumienie
wszystkie gwiazdy zajaśniały
światłem wschodu
Słowo stało się Ciałem
we mnie
widziałem
w oczach przychodzącego Słowa
uśmiech nieba
zgiąłem kolana
by pocałunkiem naznaczyć miejsce
cudu
tej nocy nie zapomnę
przełamany jak chleb
stałem się
słowem SŁOWA.



Betlejem, styczeń 93 r.

Promień Słowa Wcielonego
Słowo stało się Ciałem
żłóbek ołtarzem
na stole opłatek
weź proszę
okruch tego chleba
dzielę się z tobą
na szczęście
pośpiesz do Betlejem
może tam odnajdziesz
siebie
i staniesz się
Słowem.

"Jest cisza
"
„Wdzięk i urok milczenia czuję i pojmuję”
(C.K. Norwid)


Jest cisza
święta cisza Boga
cisza spadających liści
pachnącego kwiatu
słonecznego promienia
cisza serca
bijąca rytmem uśmiechu
cisza słów
nie wypowiedzianych
cisza ostatniego oddechu
cisza modlitwy i milczenia
cisza bólu i beznadziei
cisza ofiary całopalnej
jest cisza
we mnie i w tobie
święta cisza zmartwychwstania

Nisko, 26.10.2000 r.
Patron mojej rodziny
W ołtarzu niżańskiej świątyni
pojawił się Józef
patron
wyszedł z głębi
marcowej modlitwy
z obrazu milczenia
wraz z Synem
i barankiem
na drogę Ewangelii
lilią sprawiedliwych
wskazuje Słowo
i błogosławi
szukających śladów
nieba
odważnie stawia kroki
cichego
i pokornego serca
święty patronie
i Ojcze
prowadź

Nisko, 19 marca 1993 r.
Janek Wiśniewski padł
„patrzysz na nas nieśmiertelny
przez tak wiele śmierci”
(Paul Celan)
Przyjacielu mój mały
ziemia cię okryła
łzy matki kołysały
woń kwiatów tuliła
Odszedłeś snem cichym
w boleściach poczętym
jak kwiat wieczorny
porankiem ścięty
We mnie żyć będziesz
dotykiem dłoni
uśmiechem serca
łzą pelargonii
Jak wtedy stoję pochylony
nad twoim cieniem
z Życia Chlebem
i karmię słowem
Imię Twoje
piszące wieczność
niebem.
Stalowa Wola, wrzesień 1981 r.

Pan woła
Pójdź za Mną
(Ewangelia)
Powołałeś mnie Panie
jak Mojżesza
w ognistym krzewie objawienia
bym Twe Imię głosił ludowi
i prowadził go do wyzwolenia
z niewoli grzechu Adama
Powołałeś mnie jak Abrahama
z ziemi rodzinnej
z moich marzeń
bym został świadkiem
wielkich czynów
wielkich zdarzeń
Wołałeś mnie jak Samuela
tyle razy po imieniu
bym sprawował Służbę Bożą
w cierpieniu
Powołałeś mnie Panie
jak Piotra Jakuba Jana
i zostałem uczniem Twoim
świadkiem Boga
Ojca i Pana
I dziś słyszę Twe Słowo
czy powołujesz mnie znowu?
Ks. Biskupowi Edwardowi Frankowskiemu

Do św. Tereski
Moja mała Święta Teresko
ziarenko piasku
małe nic
uśmiechnij się
do mnie
wyciągam rękę
modlitwy
trzymaj mocno
abym udźwignął
kamień powołania
jak brat i siostra
idziemy do nieba
stawiając
maleńkie kroki błogosławieństw
moja mała Święta Teresko
zanieś mnie
małe nic
ziarenko piasku
do domu Ojca
do niebieskiego ogrodu
na alejkę zagubionych
„małym” na drodze wiary


"Nie obiecuj"

Nie obiecuj mi
obwarzanków na złotej wierzbie
długich adoracji gdy będziesz miał czas
tasiemcowych modlitw na złotym różańcu
otrzymanym od dzieci
pielgrzymek do miejsc świętych
gdy tylko wyzdrowiejesz
nie obiecuj mi
wiary szalonej przy końcu życia
ofiar na świątynię gdy się wzbogacisz
czynów miłosiernych dla zbiedniałych bogaczy
wszystkiego co masz gdy będzie ci to już niepotrzebne
nie obiecuj mi aż tyle
najpierw solidnie z wiarą
odmów poranny i wieczorny pacierz
dziadkowi z Osiedla
Pan Homo w drodze
tak sobie szli
długo rozmawiali
o księgach zakurzonych słowem Izajasza
o guziku urwanym w zapięciu Ezdrasza
o śmierci głupiej i koniecznej siostrze
co zaskoczyła ich nadzieje
sławy
Pan Homo
wpatrzony w gwiazdy
nie rozumiał teorii powrotu
natchnienia
gdy zasiedli do stołu
chleb się zarumienił
Pan Homo
przejrzał
i wrócił
Ks. Janowi Sochoniowi

"Ofiaruję Ci Słowo"

Ofiaruję Ci Słowo
znalezione nad potokiem
białe jak śnieg
pamiętasz
to był czas drogi
szukaliśmy siebie
stąpając
śladami myśli
oczy malowały horyzont
obok skały
leżało natchnienie
bawiła się ziemia
mojego serca
pozbierałem okruszyny
westchnień
i powstało słowo
ofiaruję Ci je
bez wyjaśnienia.
Szczawnica, 1992 r.

"Pieśń życia"

Zaśpiewam ci kiedyś
jak ptak ciernistych krzewów
ostatnią pieśń
życia
teraz
wchodzę do celi serca
i uczę się
słów
odkrywam tajemnice
źródła
kiedy odnajdę
Ciebie
grającego na moich strunach
cierń przebije aż do głębi
i nastanie czas pieśni
tylko zechciej jej wysłuchać

"Daj nam"

daj nam obudzić
jedno słowo święte
zaśpiewać pieśnią
wypowiedzieć sobą
blask łez uciszyć
w oczach palić słońce
bolesne imię
znów uczynić drogą
daj nam radości
małe ziarno chleba
podzielić ciszą
żaru i nadziei
sercem przychylić
odrobinę nieba
dla nieszczęśliwych
i szczęśliwych ziemi


"Mam"

Mam w sercu
zapomnianą modlitwę
taką dziecięcą
z malowanych słów i gestów
odkrywam ją każdego dnia
i jakoś nie mogę jej
ani wyrazić
ani wypowiedzieć
jest we mnie
jak niezabliźniona rana
ciągle nie daje spokoju
chyba chce
abym o czymś pamiętał
Nisko 2005

"Miłość"

Czas wybrania
może to był sen
na skraju serca
staliśmy
ja i mój Pań
bez słowa
On uśmiechał się
patrzyłem w Jego oczy
całym spojrzeniem życia
żar nieba
płynął
na
zagubiony czas
gdy się obudziłem
zobaczyłem bliznę
na sercu
miała kształt krzyża
chlubię się nią
jak rodowym herbem
wybrania
może to był sen
Nisko, 21.10.1993 r.

"Modlitwa ikony"

znaczysz ślady
zranionymi stopami
ziarnami słów
co na drodze wzrastają
końcem krzyża
rysujesz granicę
oddzielając strony
przeklętych i błogosławionych
ze łzą spływa
miłosierdzie Twoje
kreślone dłonią
nad bochenkiem chleba
a droga Twoja
wiedzie przez człowieka
i do człowieka
niesie promień nieba
o gdybyś zechciał
przyjść przez znak sumienia
i odkryć we mnie
ikonę wcielenia
Wioli z Zespołu Oratorium
Nisko, 93 r.


"Na watykańskim placu"

Na placu świętego Piotra
stoję
biały gołąb
pisze cieniem Ewangelii
śpiewa fontanna
podniosłem zabłąkany listek
pachniał
ogrodem oliwnym
może to gołąb wiary
rzucił go
pod moje nogi
abym obudził się
jak Piotr
Rzym, 1990 r.

"Dwie belki"
Jest gdzieś
na zakręcie życia
znak
ostatniej szansy
pojawia się
wraz z rozpaczą i nadzieją
wpisany w dzieje świata
wskazuje drogę
zabłąkanym w myśleniu
poranionym w sumieniu
zrozpaczonym w zwątpieniu
znak nadziei
dwie belki
miłości
Podzielmy się chlebem
Podzielmy się chlebem
jeszcze raz
tak z serca
to nieprawda
że wilki wyją z nienawiści
psy gryzą obcych
ludzie nie chcą być braćmi

"Podzielmy się chlebem"
w tę noc cudów
tak z serca
a Bóg
uśmiechnie się jak Dziecko
do każdego człowieka
i nastanie pokój
Ludzie mogą być szczęśliwi
Wystarczy jeden okruch chleba
podzielony
z MIŁOŚCIĄ

"Różaniec"
Różaniec
moja miłość
paciorki Ewangelii
złączone miłością
kropla życia
spływająca szczęściem
na kolana Matki
różaniec
moja miłość
codzienne kocham
wypowiadane
anielskim pozdrowieniem
pieśń serca
bijącego w rytm Słowa
różaniec
moja miłość
codzienny chleb
podawany dłonią serca
promyk nadziei
blask radości boleści i chwały
uśmiech ostatniej godziny
różaniec
moja miłość
wszystkim kochającym modlitwę różańcową

* * *
„Ja nie umieram. – Ja płaczę...”
(A. Mickiewicz)
kroplo potu
święcona wodo życia
spływająca
codziennym trudem
na szorstkie dłonie
Ewangelii
słona i ciepła
modlitwo
łzo święta
perło niebieskich skarbów
rytmem miłosierdzia
otwierająca serce
dla przychodzącej Miłości
bądź nadzieją
umierającego sumienia
strumieniu ożywczy
tryskający z rany serca
Miłującego
daj życie
przychodzącemu
synowi


"Kochaj"

Nie kochaj Boga
na mniej więcej
na pokaz
To nie miłość
Gwiazda świeci w konstelacji
i tylko wtedy zna swoje miejsce
na firmamencie życia
Czarna plama na krysztale
nie pozwala przenikać promieniom
Nic rzucaj Bogu resztek serca
których nikt nie chce
nawet pies
oczekujący serdecznego gestu dłoni
i uśmiechu płynącego z głębi
Nie kochaj Boga
na opłatek i święcone
na okazję
na chybił trafił
na mniej więcej
Kochaj
na krew
i ból i łzy
na dziś jutro zawsze
pogodny dzień
i czarną noc
na wszystko piękne
i do niczego
Kochaj
na
Cały Twój

"Czas na miłość"
„ i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz”
(J. Twardowski)

Tak mało mamy czasu
na miłość
życie płynie
górskim potokiem łez
uśmiech
tylko czasem
zza chmur wygląda
by powiedzieć
dziękuję
tak mało mamy czasu
na miłość
starość pamięta
że trzeba
sama nie może
wspomnienia wracają
wszystkimi drogami serca
tak mało mamy czasu
na miłość
jesień dziwi się wiośnie
wyciągając dłoń pełną lęku
przestrzega
nie wolno tracić ani chwili
owoc dojrzewa
bardzo powoli
tak mało mamy czasu
na miłość
jedną chwilę
i całe życie
Nisko, 26.01.2000 r.

"Miłość"

Miłość
pocałunek serca
zapach róży
ofiarowany w bólu
dłonie splecione
w geście przebaczenia
uśmiech radości
odwzajemniony każdym spotkaniem
miłość
słońce wschodzące wiosną
jesienny owoc
zrywany delikatną dłonią oczekiwania
miłość
okruch chleba
podzielony z niedostatku
oczy dziecka
iskrzące zachwytem
miłość
życie które zgubiło miarę
i wszystkim daje wszystko

"Oczy serca"

Oczy serca
widzą dalej
Przenikają tajemnicę róży
ofiarowanej w imieninowym bukiecie
Oczy serca
widzą inaczej
Miłość i prawdę biorą za ręce
prowadząc na łąkę
przebaczenia i pokoju
Oczy serca
są lustrem
Boga i człowieka
W nich poezja staje się życiem.


"Spotkałem miłość"

Spotkałem MIŁOŚĆ
siedziała na gałęzi
jodełki
przystrojonej łzami wzruszeń
śpiewała nocną kolędę
jasnymi oczami
patrzyła gdzieś
w nadchodzący dzień
jakby chciała
wyjść na spotkanie
Przychodzącego
spotkałem
miłość
zwyczajną
jak okruszyna chleba
w dłoni wyciągniętej
do brata
uśmiechnęła się
promieniem oblicza
mówiąc
dziękuję...

"Alleluja"

Otwieram okno
wielkanocnego poranka
uśmiecha się promień
nowego dnia
anioł
białym skrzydłem wiary
unosi mgłę nocnej beznadziei
dwa liście rajskiego drzewa
niesione powiewem wielkanocnego spotkania
niczym niewiasty
dotykające stóp Żyjącego
skaczą z radości
głosząc przez wieki tajemnicę
pustego grobu
otwieram okno
sumienia
cud zmartwychwstania
przeniknął mnie
anielskim śpiewem.

"Matka"

Modlitwa do Matki Kolędowej
Bogarodzico
trzymająca Syna
w geście oddania
uśmiechem zapraszająca
do Ołtarza
Matko Rodziny
moich sióstr
królujących na kolanach
błogosławieństw
Odpustowa
Noworoczna
otwierająca wymiar czasu
kolędy śpiewem
Święta Hostio Boga
daj nam Syna
jak Chleb
na stół sumienia
na kolędę
Siostrom Służebniczkom z Niska


"Piękne dłonie"
„To moja matka –
powiedział mi tylko”
(W. Szymborska)


Widziałem dłonie
piękne
w modlitewnym geście
wzniesione do nieba
dłonie umęczone błaganiem
cierpiące zmęczeniem
dłonie pokorne
jak kolana
poranione łzami
dłonie dzielące chleb i serce
sprawiedliwie
dłonie kołyszące miłość
w ciszy uświęcenia
dłonie pachnące niebem
piękne dłonie
Matki
wciąż je widzę
w głębi serca
i znaczę pocałunkiem
wdzięczności
26 maj 2000 r.
Mamo pamiętam
Mamo pamiętam ten jasny poranek
uśmiech wiosenny na zbolałej twarzy
bukiet bzu na stole pachnący rodzinnie
łzę radości w sercu które ciągle marzy
Mamo pamiętam każdy ślad na dłoni
modlitwy i pracy krajobrazy szare
zapach chleba z pieca dzielony dostatkiem
smak wiśni i śliwek zrywanych nie w porę
Mamo pamiętam każde twoje słowo
które głęboko zapadło w me serce
nauczyło życia pokazało drogę
przynosi owoce w codziennej rozterce
Mamo pamiętam i bardzo dziękuję
za wszystkie uśmiechy za łzy i cierpienia
za dobre twe serce codzienne modlitwy
niech Bóg twe życie łaską opromienia
mojej Mamie

"Madonna"

Jakby nie chciała
Madonna tu zostać
(J. Harasymowicz)
Widziałem taką Madonnę
zasłuchaną w nieba śpiew
czerwoną modlitwą pomazaną
w koronie drzew
Stała przy drodze
pochylona
z dzieckiem na ręku
pełna łez
W oblicze Syna
zapatrzona
w kwitnący bez
Ku ziemi chyli się figura
próchnieje lipy starej pień
tęsknoty jasnej wiary chmura
zostawia cień
Dokąd odchodzisz o Madonno
to przecież Polska
to Twój kraj

"Kwitnące Madonny"

„ Ave Maria
Nad wieczorną ziemią”
Dzisiaj wszystkie madonny
Szumią wiekami.
Jak drzewa
Opiewają przeszłość.
Gałązka pacławskiej olszyny
Strzela
Potęgą porannej nadziei.
Koniec pergaminowych zapisów.
Słowo
Uwięzione na wyblakłym papierze
Tuli się
Do otwartych oczu wędrowca.
Słowo-Życie.
Madonny.
Czemu Madonny kochają drzewa?
Madonny wędrujące jak drzewa.
Madonny ciche.
Kwitnące.
mojemu Ojcu
Kalwaria Pacławska

"Sen Matki"

Zasnęłaś
na moich modlitwach
cicho odszedł Twój anioł
niosąc naręcze kwiatów
pachnących cierpieniem
ułożył je u stóp nieba
jako dar uczestnictwa
w misji kapłańskiej synów
pocałunkiem zamknąłem
twe oczy
od lat
patrzące w wieczność
ostatni oddech
spokojnym rytmem westchnienia
zatrzymał czas
zamarło serce
zasnęłaś
Matko
na moich modlitwach
na chwilę
pamięci mojej mamy
1 XII 2007 Jarosław
Matko tajemnicy
Matko moja
Różańcowa
cicha
jak paciorki szeptane
milczeniem
czuwająca
Matko tajemnicy
łzy i stygmatu
Matko tajemnicy
ust i serca
Matko tajemnicy
odchodzących tajemnic
Matko cicha
jak liść jesienny
spadający na modlitwę pokoleń
odchodzących za wcześnie
Matko moja
Nadziejo wędrujących
wprowadź mnie
w tajemnicę Serca Twojego Syna.


"Życie"

Most na wzburzonej fali
Widzę noc
umierającą
świtem wschodzącego poranka
jasne włosy
ocierają zamglone oko dnia
na jawie śnię
o nowym przebudzeniu
w krainie własnego istnienia
które mógłbym nazwać Życiem

Gwiezdne marzenie
dniu napełniony czasem
układam cię
na moim niebie
w wielki wóz szczęścia
kreśląc po kolei
gwiazdy słów
Gospodarzu czasu
pozwól ruszyć z kopyta
ku wieczorowi życia
bez zmiany koni

"Chcę"

Jeśli kto chce iść
za Mną…
(Ewangelia)
wlokę się za Tobą
z moim krzyżem
Panie
nie trafiam w ślady
Twych znaków
na drodze
i głowa pęka
od myśli cierniowych
wbijanych młotem
świętej teologii
dźwigam się z upadków
czując dłoń Szymona
chusta Weroniki
ociera łzy krwawe
i matka płacze
jakby chciała niebem
napełnić kielich
mojego cierpienia
więc takim życiem
jakie widzisz Panie
wciąż odpowiadam
„chcę” na Twe wołanie

"Obraz"

Widziałem poganina
stał przy ołtarzu
święty
dźwigał ku niebu
chleb
i słowo
z lękiem powołania
widziałem poganina
nie mogłem
spojrzeć mu w oczy
rozbiłem lustro

Nisko, 93 r.
Ślad obecności
spotkałem Cię na drogach modlitwy
u stóp Hermonu
pamiętam
to było porankiem
wstałem
podziwiać
dzień nowy
śnić życie
i wtedy
usłyszałem głos
moje oczy
nie widziały Cię
ale byłeś
czułem obecność
chmura mgła i słońce
pozostał
ślad
na moim sercu
i tego dnia
stałeś się moim Bogiem
pamiętam
Nisko, 20.10.1992 r.

"Tak życie przeżyć"

Tak życie przeżyć
jak kwiat jesienny
owoc zerwany
z łodygi czasu
łzy pozbierane
z drogi nadziei
słońce nabrzmiałe
wieczorną ciszę
Tak życie przeżyć
jak ziarno chleba
jak chmura deszczem
rzęsistym śpiewna
jak matka mlekiem
karmiąca syna
jak dłoń przy dłoni
oczekiwana
przybita krzyżem
do serca rany
tak życie przeżyć


"Mam czas"

Mam czas
bardzo dużo czasu
całe życie
uczę się
myśleć modlić pracować
uczę się żyć
Mam czas
bardzo dużo czasu
uczę się cierpieć
krzyż wpisuje swoje tajemnice
w moje serce i ciało
dłonie otwierają się szeroko
uczę się kochać
Mam czas
bardzo dużo czasu
całe życie
odchodzą bliscy
mogiły rosną długim szeregiem płomieni
uczę się umierać
Mam czas
bardzo dużo czasu.
Nisko, wrzesień 99 r.

"Jak Cię zrozumieć Tajemnico ?"

Jak Cię zrozumieć
Tajemnico
serca
otwartego mieczem
biało – czerwony strumieniu
płynący Słowem czasu
Tajemnico Chleba
trzymam Cię
lękiem wiary
odnalezionej w cierpieniu
i patrzę
wzruszeniem drgają
wszystkie struny modlitwy
świat staje się
kolebką szczęścia
i wznoszę ręce
pełne Życia
ku nadziei
jak Cię zrozumieć Tajemnico
Boga
i człowieka
zginam kolano
i milczę

"Ślad Agamemnona"

Co pozostało po tobie Agamemnonie
władco dalekich ziem
Peloponezu
cienie duchów usiadły w grobie
czekają na powrót
szarych kości
uciekającego czasu
na spotkanie proroctw
wysypanych z czary
przewróconej mogiły
co pozostało po tobie Agamemnonie
wieki zacierają ślady
idących zdarzeń
skarby Arteusza
zdobią nieznane skronie
szaleńców
odeszły modlitwy ojców
tylko wspomnienia
wchodzących do głębi
stają się wiecznością
co pozostało po tobie Agamemnonie
pamięć i łzy.
Kapłanom pielgrzymom
Zaświeć nam gwiazdo
Zaświeć nam gwiazdo
Betlejemska
promieniem Słowa Wcielonego
ogrzej nam serca
oświeć drogę
do domu Ojca
pomóż wrócić
Zaświeć nam gwiazdo
nasza Polska
ojczystym blaskiem
stron rodzinnych
i daj nam chleba
pełne dłonie
z naszego pola
i kościoła
Zaświeć nam gwiazdo
Bosko-ludzka
sumieni naszych
przewodniczko
pozwól zobaczyć
wigilijną
Ikonę Boga Wcielonego


"Wspomnienie"

idę ulicą mojej wioski
jest noc
księżyc świeci jasno
na strunach wspomnień
grają świerszcze
dziecięce tęsknoty
przyjaźnie
gdzieś daleko
na tamtej stronie
szczeka pies
zwiastun czuwania
zatopiony w życie
dziękuję Wszechmogącemu
za ten skrawek świata
kołyskę
mojego powołania
rodzinny dom
mieszkańcom mojej wioski,
Dobkowice, sierpień 1991 r.

"Uczeń"

na brzegu Sanu
usiadłem
gdzieś w marzeniach szumiał wieczór
fale przychodziły
wspomnieniem
niosąc odległe pieśni
młodości
gwiazdy tym samym blaskiem
napełniały głębię oczu
szumiał czas
zanurzony w przeszłość
uczyłem się życia
powoli
jak Orfeusz
Nisko, 1994 r.

"Tęsknoty bólem wolność głoszę"
„wszystkim Polakom braterstwo
ślubuję”
(J. Lechoń)


wpleciony w Iksjona koło
ja król Lapitów wyklęty
tylko przed Prawdą schylam czoło
w wiecznym konaniu uśmiechnięty
wam o Polacy ślę mą ranę
i krew na batach wyciśniętą
wam serce składam zdruzgotane
wolę Tantala nieugiętą
o jedno proszę a mam prawo
bo krew ma woła głosem ciszy
ludzkiej godności strzeżcie śmiało
aż do skonania grobowej ciszy.
Księdzu Biskupowi Ignacemu Tokarczukowi

"Co nas połączy"

Co nas połączy
jedna tęsknota
za czymś nieznanym
co stać się nie może
dłonie splecione
przyjaźni znakiem
przy małej czarnej
chwile rozmowy
Co nas połączy
wspólna mogiła
bukiet chryzantem
pachnących rodzinnie
jakaś tam przeszłość
która nie wróci
wyrwana z pamiętnika
karta zapomnienia
Co nas połączy
okruszyna chleba
przemieniona słowem
w skarb życia najświętszy
i pieśń anielska
na kolanach nieba
śpiewana codziennie
gdy czasu nie będzie
co nas połączy
mojemu zmarłemu Ojcu,
Dobkowice, listopad 2000 r.

* * *
a kiedy umrę
nie płacz jak nad ojcem
nie przynoś kwiatów
nie zapalaj zniczy
uśmiechnę się do ciebie
zza grobu
głuptasie
i wiersz napiszę
na twych łzach
wyschniętych
i jak ptak
zrozumiesz
melodię poranka
zbudzonego skrzydłem
lotu
ku nadziei
Małgosi


"Pielgrzym"

Idę krzyżową drogą dnia
kamienie modlą się
kroplami zranionego serca
stopy zanurzają ciężar słów
w błękit
wschodzącego poranka
jakby znów miał się narodzić
poemat człowieka
ptaki czasu
zamilkły
tylko jeden
anioł stróż poetów
wciąż śpiewa
idę krzyżową drogą życia
samotny
pielgrzym ciszy
zasłuchany w śpiew Serca.

"Widzę Cię"
Widzę Cię wciąż
idziesz przez życie
z dłonią jedności i pokoju
z uśmiechem płynącym z głębi modlitwy
Słowem
bijącym rytmem wieczernika
napełniasz świat
widzę Cię wciąż
w moich marzeniach
Twoje oblicze
uśmiechnięte
nadmiarem Boga
jaśniejące blaskiem nieba
i Twoje serce
niebieski ogród
przystrojony
wszystkimi kolorami róż
napełnia świat zapachem miłości
widzę Cię wciąż
idziesz
budzić uczniów
w mocy Wichru i Ognia
z innego czasu
wołając
wstańcie
chodźmy.
Nisko, 03.04.2005 r.

"Pamiętasz ?"

Czy ty jeszcze pamiętasz
majowe ptaki
śpiewające
komunijną melodię
radosnego serca
obłok nieba
cichy i delikatny
jak pieszczoty matki
snujący się w świadomości
szczęśliwych dni
czy ty jeszcze pamiętasz
poranne kroki
stawiane miłością służby
Eucharystycznemu
zawsze te same
a przecież wciąż inne
wszystkie mające kształt
krzyża
ten rytm życia
jedyny
który mierzy odległość
coraz szybciej i szybciej
czy ty jeszcze coś pamiętasz
przyjacielu.

zagubionemu

w cieniu sosny

W cieniu sosny
Sosno
siostro św. Floriana
rosnąca w cieniu jego modlitwy
karłowata staruszko
pamiętająca początki mojego miasta
nosisz na swoich barkach ciężar
pracy i życia
ludzi ptaków
osiadłych wokół świętego wzgórza
sosno
matko odchodzących do wieczności
pochylająca się nad grobami
z żarliwą modlitwą pokoleń
cichą jak szum spadającego igliwia
sosno
przyjaciółko Chrystusa Króla
osłaniająca Jego głowę
cieniem wyciągniętych rąk
wołająca o słowo
które zmieni kamień w chleb
sosno
moja dobrodziejko
jak Jonasz
siedzę w twoim cieniu
nie rozumiejąc tajemnicy
nowego wybrania
Stalowa Wola 1.12. 2008 r.

"Cały ty"

Na twej wyblakłej myśli
pozostał ślad
marzeń
życie
zapisane słowem dni
zawirowało spełnieniem
to cały ty
marzeniospełnienie


"niech"

Niech ci zaświeci gwiazda
twoich dni
dziecięcych
światłem oczu uśmiechniętych
radością istnienia
niech promień dłoni
tuląc do ciepła
płynącego z głębi
osuszy łzy
i do snu ukołysze
niech wspomnienie chwil
zapomnianych
zrodzi w tobie
syna
gwiazdy i promienia
matki

"Demokracja"

Czas mojego pokolenia
rodzi się z cierpienia
widziałem
ból matek
których synowie
wyrwani siłą
z rodzinnych snów
wracali jak szkielety
porażone wolnością
widziałem lęk dzieci
wypisany w oczach
obłędem jedynej prawdy
wołających o codzienność
zwyczajną
ludzką
widziałem i ciągle widzę ból
głodnych zapomnianych samotnych
bezdomnych odrzuconych bezrobotnych
oszukanych wykorzystanych okłamanych
czy to tylko
w moich oczach
rodzi się demokracja łez

"My Barabasze"

My Barabasze
uwolnieni głosem tłumu
z jednej miski zjadamy
pokarm niewolników
kupiony za wyrzucone srebrniki
pędzimy w przyszłość
mocni siłą słowa nienawiści
My Barabasze
wolni ludzie
wleczemy za sobą
łańcuchy barbarzyńców
niewolników sumienia
pytając wciąż za ile
My Barabasze
ludzie czasu
otrzymanego na chwilę
kiedy zrozumiemy
sens wolności

"Memento mori"

W pustelni Złotego Lasu
spadające liście
odmawiają modlitwę przemijania
złotoszare paciorki
miarowym rytmem czasu
układają
jesienny poemat ciszy
gdzieś zza grobów
obumarła wspólnota kamedułów
śpiewa pieśń życia
które tu wzięło początek
Memento mori
serce bije
miarowym rytmem zamyślenia
jakby chciało odmierzyć granicę
ostatniego dnia
patrzę w jasność złotowzgórza
i liczę moich dni
memento mori.

"Sens"

Zima powiewem wschodniego wiatru
maluje kolejny obraz upływającego czasu
spadające płatki śniegu
niczym modlitwy zagubionych
bawią się u stóp Tajemnicy
skaczą płyną tulą się do siebie
jak zakochani w ślubny poranek
w rytm walca
szepczą do uszu marzenia serc
zziębniętych trochę ale szczęśliwych
jest w tym jakiś głęboki sens życia
które podobne do jednego płatka śniegu
trwa tak krótko
i tak długo
zawsze wśród innych.

"Rozdarte serce"

Rozdarte moje serce
jak papieska sosna
jak chmura rażona piorunem
jak pocałunek pożegnania
jak zgaszony płomień ogniska
dwie korony sosny
wiszą na krawędzi nowego czasu
jedna przyśpieszyła rytm słów
druga zatrzymała odchodzący blask
arytmia zdarzeń zaprowadziła mnie
na intensywny oddział wiary
siedzę i myślę
ile uderzeń wytrzyma
rozdarte serce człowieka